Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 08 2015

ressacramiser
19:24
 I still can’t believe I survived myself.
— Michelle K., What Keeps Me Up at Night #131.

June 07 2015

ressacramiser
07:53
Nothing hurts a good soul and a kind heart more than to live amongst people who cannot understand it.
— Hazrat Ali Abn Abu-Talib A.S.
Reposted byaggyn aggyn

June 04 2015

ressacramiser
11:10
How we treat the vulnerable, is how we define ourselves as a species.
— Russel Brand

June 01 2015

ressacramiser
17:45
ressacramiser
17:42
ressacramiser
17:41

May 31 2015

ressacramiser
18:01

May 29 2015

22:09

May 28 2015

ressacramiser
19:53

May 25 2015

ressacramiser
21:01

May 23 2015

ressacramiser
18:56
3113 b470 420
Reposted bystillflexinmadrealitydontbemadhormezaseverinedungenmidajheatrissBrzoziswiatsiewaliiamopheliacichystuKotwickednancytbtfcoffeebitchshallownesskatastrofogrzejmaybelateralicjaktoraniewrocilazkrainyczarowvogelyanekvariancekartoNikhahaha-nopanigrabarzdlabekijanealicejonesgrandazielonypenisoualicemeowtruthordarenoelyaviva-salvadore

May 17 2015

ressacramiser
18:54
5785 6c88 420
Reposted fromNeutrum Neutrum vianatex natex

May 04 2015

ressacramiser
19:47
8611 4a47 420
marcin zawsze w formie.
ressacramiser
18:53
W dalekim kraju żył sobie kiedyś zamożny król. Był on dobry, ale miał jeden problem – posiadał dwie osobowości. 

Bywały dni, kiedy budził się szczęśliwy, pełen radości i euforii.
Takie dni, już od świtu, wydawały się cudowne. Ogrody pałacowe były piękniejsze, a służba – jakby pod urokiem nieznanego zjawiska – uprzejma i dobrze wypełniała swoje obowiązki. Zdając relacje podczas śniadania, zapewniała, że mąka mielona w królestwie oraz zbierane w nim plony były najlepsze.
W owych dniach król obniżał podatki, rozdzielał bogactwa, obdarzał łaskami, sprawował pokojowe rządy i dbał o dobro starców. Były to dni, w których był przychylny wszelkim petycjom, płynącym zarówno ze strony swoich poddanych, jak i przyjaciół.
Jednakże bywały też inne dni, tak zwane czarne dni. Obudziwszy się rano, żałował, że nie pospał dłużej, ale zauważał to, kiedy był na tyle rozbudzony, że ponowne zaśnięcie było niemożliwe.
Pomimo wielu wysiłków nie mógł zrozumieć, dlaczego jego podwładni byli w tak złym humorze i źle mu służyli. Słońce przeszkadzało mu bardziej niż deszcz. Obiad był letni, a kawa za zimna. Sama myśl o przyjmowaniu interesantów wywoływała większy ból głowy.
W takie dni król zastanawiał się nad wcześniej zawartymi porozumieniami i ogarniał go strach na myśl o ich realizacji. Był to czas zawyżonych podatków, konfiskaty ziemie, więzienia przeciwników...
Bojąc się teraźniejszości i przyszłości, prześladowany błędami przeszłości, ustanawiał prawa przeciwko swemu ludowi, a słowo, którego najczęściej używał, brzmiało „nie”.
Świadomy problemów spowodowanych zmianami nastroju, król zwołał wszystkich mędrców, magów i swych królewskich doradców na naradę.
-    Panowie – zwrócił się do nich, - Wszyscy znacie zmiany mego ducha. Wszyscy skorzystaliście dzięki moim euforiom i ucierpieliście wskutek mego gniewu. Ale najbardziej cierpię ja sam, kiedy co dnia muszę naprawiać to, co zrobiłem wtedy, kiedy wszystko postrzegałem inaczej. Potrzebna mi, panowie, wasza wspólna praca nad wynalezieniem środka – czy to w postaci gorzkiego lekarstwa, czy jakiegoś zaklęcia – który powstrzyma mój absurdalny optymizm, skutków którego nie jestem świadom, oraz mój dziwaczny pesymizm, którym gnębiłem i raniłem tych, których kocham.
Mędrcy przyjęli wyzwanie i przez kilka tygodni pracowali nad uleczeniem króla. Jednakże ani żadna alchemia, ani żadna wróżba, ani żadne zioło nie było rozwiązaniem zmartwień ich władcy.
Rada królewska stanęła więc przed królem i wyznała mu swe niepowodzenie w znalezieniu uzdrawiającego środka.
Tej nocy król płakał.
Następnego dnia nieznany przybysz poprosił go o audiencję. Był to tajemniczy człowiek o ciemnej cerze, ubrany w wyświechtaną tunikę, która kiedyś miała biały kolor.
-    Wasza Wysokość – zaczął, oddając pokłon królowi. – W miejscu, z którego przybywam, mówi się o twoich defektach i twoim bólu. Przychodzę, aby ci pomóc.
I zniżając głowę jeszcze bardziej, podszedł do króla, aby wręczyć mu skórzane pudełeczko.
Król, pełen nadziei i zdziwienia, otworzył je i zajrzał do środka. Znalazł w nim jedynie srebrny pierścień.
-    Dziękuję – powiedział z entuzjazmem. – Czy to jest magiczny pierścień?
-    Jest nim niewątpliwie – odparł przybysz – lecz jego magia nie polega wyłącznie na noszeniu go na palcu... Każdego ranka, kiedy się obudzisz, musisz odczytać napis wygrawerowany na pierścieniu i przypominać sobie te słowa, ilekroć spojrzysz na pierścionek na twoim palcu.
Król wziął pierścień i przeczytał na głos:


„Musisz wiedzieć, że to też minie.”
— Jorge Bucay, "Pozwól, że ci opowiem... bajki, które nauczyły mnie, jak żyć"

April 22 2015

ressacramiser
12:10

April 17 2015

ressacramiser
18:45
Uczucia, zachowania, postawy i doświadczenia życiowe Jill były typowymi uczuciami,
zachowaniami, postawami i doświadczeniami kobiety, której miłość kojarzy się z wiecznym
cierpieniem. Kobiety, która kocha za bardzo. Kobiet takich są tysiące. I choć ich biografie
różnią się szczegółami, choć jedne tkwią w długotrwałym a bolesnym związku z tym samym
partnerem, inne zaś zmieniają mężczyzn jak rękawiczki, wszystkie one zdają się być wycięte
z podobnego szablonu. Bo kochać za bardzo nie znaczy bynajmniej kochać za wielu, za
często bądź za głęboko. Kochać za bardzo to popaść w obsesję i nazwać ją „miłością", a
następnie pozwolić, by owładnęła naszymi uczuciami i zachowaniem do tego stopnia, że'nie
potrafimy odejść od mężczyzny doskonale wiedząc, że ma to rujnujące skutki dla naszego
zdrowia i równowagi psychicznej. Kochać za bardzo to mierzyć miłość rozmiarami naszych
męczarni.
— Robin Norwood "Kobiety, które kochają za bardzo"

April 16 2015

ressacramiser
19:38
„Nie jest miarą zdrowia być dobrze przystosowanym do głęboko chorego społeczeństwa.”
— Jiddu Krishnamurti
Reposted fromssozs ssozs viacytaty cytaty

April 15 2015

ressacramiser
13:18
ressacramiser
13:11
Wbrew potocznemu mniemaniu cierpienia przywiązują nas, przygważdżają do życia: są to nasze cierpienia, pochlebia nam możność ich wytrzymywania, zaświadczają one o naszym statusie bytów, nie zaś widm. A tak gwałtowna jest duma z cierpienia, że przewyższa ją tylko duma z cierpień już doznanych.
— Emil Cioran
Reposted byalicjaktoraniewrocilazkrainyczarowcudownezycieecrivainap2-10puszkaciarkainaskaxjoancatherinenotorious-rookie
ressacramiser
13:10
Człowiek cierpiący na bezsenność jest siłą rzeczy teoretykiem samobójstwa.
— Emil Cioran
Reposted byalicjaktoraniewrocilazkrainyczarowDominique7duuulidead-zireael
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl